Jakoś tak się przyjęło po mojej relacji z Uprising 44 na gikzie, że ogrywam najwięszksze kaszanki. Dziwne przekonanie, ale niech będzie. Przynajmniej jest zabawowo. W związku z tym dane mi było granie w alieny o czym mogliście przeczytać wpis wcześniej. No ale nie jedną grą sci fi człowiek żyje. Jednak w obu występują pasztety.
